LUDZIX
Opakowanie LUDZIX EASY SCHOOL

LUDZIX EASY SCHOOL

Napój (żywność wzbogacana) • napój 250 ml • 10+

Najważniejsze: szafran 28 mg • melisa • rumianek • mięta • 13 witamin i minerałów
bez kofeiny • bez dodatku cukru • bez barwników

Sposób użycia: 1 butelka (250 ml) dziennie. Dla dzieci od 10 lat. Wstrząśnij przed otwarciem. Najlepiej schłodzony.

7,99 zł — sugerowana cena, produkt w przygotowaniu

Daj mi znać o premierze

Skład i zawartość

Wartość odżywcza100 ml250 ml
Energia44 kJ / 10 kcal110 kJ / 26 kcal
Tłuszcz0 g0 g
Węglowodany2,4 g6,0 g
– w tym cukry2,3 g5,8 g
Białko0 g0 g
Sól0,01 g0,03 g
Zawartość w butelce (250 ml)ilość%RWS*
Magnez75 mg20%
Cynk2 mg20%
Witamina C20 mg25%
Tiamina (B1)0,22 mg20%
Ryboflawina (B2)0,28 mg20%
Niacyna3,2 mg NE20%
Kwas pantotenowy1,2 mg20%
Witamina B60,28 mg20%
Biotyna10 µg20%
Kwas foliowy40 µg20%
Witamina B120,5 µg20%
Witamina D0,75 µg15%
Jod22,5 µg15%

* referencyjna wartość spożycia dla osoby dorosłej

Oświadczenia z rejestru UE: Magnez i witamina B6 przyczyniają się do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Cynk pomaga w utrzymaniu prawidłowych funkcji poznawczych. Kwas pantotenowy przyczynia się do utrzymania sprawności umysłowej na prawidłowym poziomie. Witamina C przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia.
Ważne: Zrównoważona dieta i zdrowy tryb życia są podstawą prawidłowego funkcjonowania organizmu. Nie jest przeznaczony dla dzieci poniżej 10 lat. Nie przekraczać zalecanej porcji dziennej. Nie stosować jako zamiennika posiłku.

Zobacz, dlaczego to działa

Treść wspólna dla napoju i shota, z jedną różnicą w dawkach (28 mg / 30 mg szafranu) — techniczne: jedna strona, dawka wstawiana zmienną.

Ta strona istnieje, bo na butelce nie wolno nam napisać większości tego, co wiemy. Prawo Unii dopuszcza na etykiecie tylko zdania z oficjalnego rejestru, a wszystkie oświadczenia dotyczące roślin są w Unii zawieszone od lat. Więc na butelce mamy cztery suche zdania o witaminach, a całą resztę — badania, dawki, liczby i wątpliwości — kładziemy tutaj. Z linkami, żebyś mógł sprawdzić każde słowo.

Zasada, której się trzymamy: piszemy, co badano, a nie co chcielibyśmy sprzedać. Przy każdym składniku jest zdanie o tym, czego nie obiecujemy.


Szafran — 28 mg. Powód, dla którego ten napój w ogóle powstał

Co to jest. Znamiona kwiatu krokusa Crocus sativus. Najdroższa przyprawa świata, bo na kilogram trzeba ręcznie zebrać ok. 150 tysięcy kwiatów. My używamy standaryzowanego ekstraktu spożywczego, a nie nitek z torebki — standaryzacja oznacza, że każda butelka ma tę samą zawartość substancji czynnych, a nie „tyle, ile akurat wyszło”.

Dlaczego jest w środku. Bo jest jedynym składnikiem roślinnym na naszej liście, który ma randomizowane badania z udziałem dzieci i młodzieży, a nie tylko dorosłych. Nie modny, nie z TikToka — po prostu jedyny z danymi w tej grupie wieku.

Co mówią badania.

Badanie nr 1 — szafran obok metylofenidatu, dzieci 6–17 lat. Iran, Uniwersytet Medyczny w Teheranie, sześć tygodni. 54 dzieci i nastolatków w wieku 6–17 lat z rozpoznaniem zaburzenia uwagi wg DSM-5 przydzielono losowo do dwóch grup: jedna dostawała 20–30 mg metylofenidatu dziennie (dawka zależna od masy ciała), druga 20–30 mg szafranu dziennie. Badanie było podwójnie zaślepione — ani dzieci, ani lekarze nie wiedzieli, kto co dostaje. Ukończyło je 50 osób. Wynik: w skalach ocenianych przez rodziców i przez nauczycieli nie stwierdzono istotnej różnicy między grupą szafranu a grupą metylofenidatu, a częstość działań niepożądanych była w obu grupach podobna. Baziar i wsp., Journal of Child and Adolescent Psychopharmacology, 2019

Czego to badanie NIE pokazuje — i to jest ważniejsze niż nagłówek. Nie było w nim grupy placebo. To znaczy, że „brak różnicy między szafranem a lekiem” to nie to samo co „szafran działa jak lek”. Bez grupy placebo nie wiemy, jaka część poprawy w obu grupach wzięła się z samego faktu udziału w badaniu i upływu czasu. Autorzy nazywają je wprost badaniem pilotażowym. Sześć tygodni z życia pięćdziesięciu dzieci w jednym kraju to początek dowodu, nie dowód.

Badanie nr 2 — szafran w praktyce klinicznej, dzieci i młodzież 7–17 lat. Hiszpania, 2022, czasopismo Nutrients. Badanie efektywności bez losowania: 36 dzieci i nastolatków w wieku 7–17 lat otrzymywało 30 mg standaryzowanego ekstraktu szafranu dziennie, 27 osób w grupie porównawczej otrzymywało metylofenidat. Wynik: skuteczność szafranu była porównywalna z lekiem, przy czym szafran wypadł lepiej w objawach nadruchliwości, a lek lepiej w objawach nieuwagi. Nie zgłoszono istotnych działań niepożądanych. Blasco-Fontecilla i wsp., Nutrients 2022;14(19):4046

Czego to badanie NIE pokazuje. Nie było losowania ani zaślepienia — rodzice i lekarze wiedzieli, kto dostaje co. Grupy mogły się różnić już na starcie (np. rodzice wybierający roślinę zamiast leku to inna grupa niż ci, którzy wybierają lek). To badanie mówi „u tych dzieci tak było”, nie „u Twojego dziecka tak będzie”.

Badanie nr 3 — nastolatki 12–16 lat, nastrój i lęk. Australia, osiem tygodni, randomizowane, podwójnie zaślepione, z placebo — czyli najmocniejszy metodologicznie z trzech. Do badania włączono 80 nastolatków w wieku 12–16 lat z łagodnymi do umiarkowanych objawami lęku lub obniżonego nastroju; ukończyło 68. Grupa badana dostawała standaryzowany ekstrakt szafranu 14 mg dwa razy dziennie, czyli 28 mg na dobę. Wynik według samoocen nastolatków: łączny wskaźnik objawów spadł średnio o 33% w grupie szafranu wobec 17% w grupie placebo, z poprawą w lęku separacyjnym, fobii społecznej i objawach depresyjnych. Preparat był dobrze tolerowany. Lopresti i wsp., Journal of Affective Disorders, 2018 — pełny tekst

Czego to badanie NIE pokazuje. Poprawę widzieli nastolatkowie, nie ich rodzice — oceny rodziców nie pokazały istotnej różnicy. To realna słabość, bo gdy jedna strona widzi zmianę, a druga nie, część efektu może być efektem oczekiwania. Poza tym dotyczyło nastroju i lęku, a nie nauki w szkole.

Skąd nasza dawka. 28 mg w jednej butelce to dokładnie dawka dobowa z badania nr 3 (14 mg × 2) i dolna granica dawki z badania nr 1. Jedna butelka dziennie = pełna dawka z badań, bez konieczności pamiętania o drugiej porcji.

Czego nie obiecujemy przy szafranie. Że zastąpi leczenie, że poprawi oceny, że zadziała u każdego i że zadziała od pierwszej butelki. Żadne z trzech badań tego nie pokazało, i żadne nie trwało dłużej niż osiem tygodni.


Magnez — 75 mg

Co to jest. Pierwiastek, którego organizm potrzebuje do kilkuset reakcji, w tym do pracy komórek nerwowych. U nas w formie cytrynianu, bo rozpuszcza się w wodzie i jest łagodniejszy dla żołądka niż tlenek.

Dlaczego jest w środku. Bo ma w rejestrze Unii najmocniejszy zestaw legalnych zdań z całego naszego składu — układ nerwowy, funkcje psychologiczne i zmęczenie — i bo jest tani, bezpieczny i dobrze zbadany.

Co mówią badania. Francja, 2006, czasopismo Magnesium Research: 40 dzieci z objawami zaburzenia uwagi otrzymywało magnez z witaminą B6 (6 mg magnezu na kilogram masy ciała dziennie) przez co najmniej osiem tygodni. U niemal wszystkich zmniejszyła się nadruchliwość i pobudliwość emocjonalna, poprawiła się uwaga w szkole, a poziom magnezu w krwinkach wzrósł. Po odstawieniu objawy wracały w ciągu kilku tygodni. Mousain-Bosc i wsp., 2006

Czego to badanie NIE pokazuje. Nie miało grupy placebo ani losowania, a dawka na kilogram masy ciała była wielokrotnie wyższa niż w naszej butelce: dla 35-kilogramowego dziecka to ok. 210 mg magnezu dziennie, u nas jest 75 mg. Nasza dawka to uzupełnienie diety, nie powtórzenie tego badania. Napój z dawką z badania nie byłby napojem, byłby lekiem — i przy takich dawkach magnez zwyczajnie rozluźnia jelita.

Czego nie obiecujemy. Że magnez uspokoi dziecko. Wolno nam powiedzieć tylko tyle, ile mówi rejestr: przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego.


Cynk — 2 mg

Co to jest. Pierwiastek śladowy, potrzebny m.in. do pracy enzymów w mózgu. Jego niedobór jest w populacji dzieci realny, zwłaszcza przy diecie ubogiej w mięso i pełne ziarno.

Dlaczego jest w środku. Bo cynk ma jedyne zdanie w całym rejestrze Unii, w którym pojawia się słowo „poznawcze”: „Cynk pomaga w utrzymaniu prawidłowych funkcji poznawczych”. To nasz najbliższy legalny odpowiednik tego, o czym rodzice naprawdę myślą.

Co mówią badania. Przegląd systematyczny z metaanalizą zebrał sześć randomizowanych badań klinicznych z udziałem 489 dzieci w wieku szkolnym i wykazał istotny wpływ suplementacji cynkiem na łączny wynik w skali objawów, ale nie na wyniki w podskalach nadruchliwości i nieuwagi osobno. Critical Reviews in Food Science and Nutrition, 2021

Czego to NIE pokazuje. Dawki w tych badaniach to 15–40 mg cynku elementarnego dziennie, czyli 7–20 razy więcej niż w naszej butelce. Przy takich dawkach cynk jest interwencją medyczną i nie wolno go dawać dziecku bez badania. Nasze 2 mg to 20% dziennej normy — uzupełnienie, nie terapia. Piszemy o tych badaniach uczciwie: są to dane o cynku jako pierwiastku, a nie dane o naszym napoju.


Witaminy z grupy B, witamina C, witamina D i jod

Co to jest. Trzynaście składników, które organizm musi dostać z jedzenia, bo sam ich nie wytworzy (poza witaminą D, którą robi w skórze ze słońca — czego w Polsce od października do marca praktycznie nie ma).

Dlaczego są w środku. Z dwóch powodów, i mówimy o obu. Pierwszy: witaminy z grupy B faktycznie uczestniczą w pracy układu nerwowego i w metabolizmie energetycznym — to podręcznikowa biochemia, nie marketing. Drugi, uczciwie: to jedyne składniki, o których wolno nam cokolwiek napisać na butelce. Gdyby nie one, tył opakowania byłby pusty.

Co mówią badania. Tu trzeba oddzielić dwie rzeczy. Że niedobór witaminy B12, B6 czy folianów zaburza pracę układu nerwowego — to jest pewne i dlatego te zdania są w rejestrze Unii. Że dodanie witamin osobie, która niedoboru nie ma, cokolwiek poprawia — to nie jest wykazane. Nie będziemy udawać inaczej.

Jeden przykład z liczbami. Witamina D: metaanaliza czterech randomizowanych badań z udziałem 256 dzieci wykazała niewielką, ale istotną statystycznie poprawę w skalach objawów przy suplementacji, przy czym autorzy sami oceniają jakość dowodów jako niską do bardzo niskiej. Metaanaliza witaminy D, 2019

Dlaczego nasze dawki są niskie — i dlaczego to zaleta. Każdy z trzynastu składników jest w dawce 15–30% dziennej referencyjnej wartości spożycia. Powód: dziecko nie jest małym dorosłym, a butelkę można wypić dwie. Dawka 20% to dokładnie tyle, ile trzeba, żeby składnik miał sens i żeby prawo pozwoliło go wymienić z oświadczeniem — i nie więcej.

Czego nie obiecujemy. Że witaminy z butelki zrobią coś, czego nie zrobi dobry obiad. Jeżeli dziecko je różnorodnie, część tych składników jest po prostu nadwyżką, którą organizm wydali.


Melisa, rumianek, mięta

Co to jest. Trzy rośliny, które w Polsce każdy zna z herbaty. U nas w formie naparu, a nie skoncentrowanego wyciągu w dawce leczniczej — i ta różnica jest celowa.

Dlaczego są w środku. Głównie dla smaku. Napój bez cukru potrzebuje czegoś, co niesie smak zamiast słodyczy, a mięta dodatkowo maskuje metaliczną goryczkę cynku. To prawdziwy powód i nie zamierzamy udawać innego.

Co mówią badania i co mówi prawo. Europejska Agencja Leków ma dla liścia melisy monografię tradycyjnego zastosowania przy łagodnym napięciu psychicznym, ale zapisała w niej, że stosowania poniżej 12. roku życia się nie zaleca — z braku danych, nie z powodu szkodliwości. Raport oceniający EMA, Melissa officinalis Ten zapis dotyczy produktu leczniczego z dawką leczniczą, a nie herbaty — ale to dla nas wystarczający powód, żeby trzymać melisę na poziomie naparu i nie pisać o jej działaniu ani słowa. W Unii wszystkie oświadczenia dotyczące roślin są zresztą zawieszone, więc i tak nie wolno.

Czego nie obiecujemy. Nic. Dosłownie nic. Melisa, rumianek i mięta są w tym napoju dla smaku i tak je opisujemy.


Czego świadomie w środku nie ma i dlaczego

Kofeiny — ani miligrama. To najważniejsza decyzja w całym produkcie. Kofeina działa, tylko działa nie w tę stronę, w którą chcemy: pobudza, podnosi puls i zaburza sen, a u dzieci jej wpływ jest silniejszy, bo są mniejsze. Poza tym napój z kofeiną powyżej 150 mg na litr musi w Unii nosić ostrzeżenie „Wysoka zawartość kofeiny. Niewskazane dla dzieci…”, a Polska od 2024 r. zakazuje sprzedaży napojów energetyzujących osobom poniżej 18 lat. Napój dla dziecka z ostrzeżeniem, że nie jest dla dzieci, to nie produkt, to pomyłka. Nie ma też guarany ani ekstraktu z zielonej herbaty — to ta sama kofeina pod inną nazwą.

Tauryny. Legalna, ale danych o jej wpływie na uwagę praktycznie nie ma, a jej obecność wpisuje produkt w definicję energetyka. Nic nie tracimy.

Cukru dodanego. Cukry w butelce — 2,3 g na 100 ml — pochodzą wyłącznie z soków. Dla porównania: typowy napój gazowany ma ok. 10 g na 100 ml, sok owocowy 100% około 10–11 g. Nasza butelka ma tego mniej niż jedna czwarta. Nie ma też słodzików w ilościach, które trzeba maskować: jest minimalny dodatek glikozydów stewiolowych, czyli substancji słodzącej z liścia stewii, dopuszczonej w Unii do napojów. Piszemy o tym otwarcie, bo słodzik to słodzik i rodzic ma prawo wiedzieć.

Barwników. Sześć barwników używanych w napojach dla dzieci (E102, E104, E110, E122, E124, E129) musi mieć na etykiecie ostrzeżenie: „może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci”. To dokładna odwrotność tego, po co ten napój istnieje. Nie ma ani jednego z nich ani żadnego innego barwnika dodanego. Kolor w butelce pochodzi z soku — dlatego wariant „zielone jabłko” nie jest zielony. Uznaliśmy, że uczciwy kolor jest ważniejszy niż ładny.

Ashwagandhy. Modna i obecna w połowie produktów „na spokój”. Dania i Francja zakazały jej w żywności, w Belgii jest traktowana jak lek, a francuski urząd odradza ją wprost osobom do 18. roku życia. Produkt dla dzieci z ashwagandhą to kwestia czasu, kiedy zniknie z półki.

Żelaza. Ma nawet osobne unijne oświadczenie o rozwoju poznawczym dzieci, więc marketingowo byłoby wygodne. Nie ma go, bo żelazo w napoju masowym to realne ryzyko przedawkowania u dziecka, które wypije trzy butelki, a zatrucie żelazem u dzieci jest groźne. Żelazo podaje się po badaniu krwi, nie z butelki.

L-teaniny i zielonej herbaty. Tu sprawa jest ciekawa, bo nauka byłaby po naszej stronie: jest badanie na 98 chłopcach w wieku 8–12 lat, w którym L-teanina poprawiała jakość snu. Ale rozporządzenie (UE) 2022/2340 wymaga, żeby produkty z ekstraktem z zielonej herbaty nosiły ostrzeżenie „nie powinno być spożywane przez… dzieci poniżej 18. roku życia”, a sama L-teanina w napoju jest w Unii nieautoryzowaną nową żywnością. Więc nie ma jej — nie dlatego, że uznaliśmy ją za szkodliwą, a dlatego, że prawo nie pozwala. Mówimy to wprost, bo to uczciwsze niż udawanie, że mieliśmy inny powód.

Kozłka lekarskiego (waleriany). Działa sedatywnie, a my nie chcemy, żeby dziecko było senne na lekcji.

Konserwantów. Butelka jest pasteryzowana po zamknięciu, więc nie są potrzebne.


Na koniec, uczciwie

To jest żywność, nie lek. Nie leczy, nie diagnozuje i nie zastępuje niczego, co przepisał lekarz. Jeżeli dziecko ma problem, który widać w domu i w szkole, adresem jest lekarz i psycholog, a nie półka z napojami.

Nie wolno nam napisać na butelce większości tego, co przeczytałeś wyżej — i nie napisaliśmy. Etykieta ma cztery zdania z unijnego rejestru i nic ponad to. Cała reszta jest tutaj, z linkami do źródeł, żebyś nie musiał wierzyć nam na słowo.

Jeżeli coś na tej stronie jest nieprecyzyjne albo się zmieniło, napisz do nas. Poprawimy i napiszemy, co poprawiliśmy.